• Wpisów:114
  • Średnio co: 22 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 00:03
  • Licznik odwiedzin:35 175 / 2599 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Odnalazłam swój Eden.

Odnalazłam swoją ziemię.



Odnalazłam swojego człowieka.
Tylko słowa pogubiłam. Jakbym nie miała już nic więcej do dodania. Pogubiłam cały pęczek, jakby to co powiem nie miało znaczenia.


Pogubiłam trochę włosów i łez, ale to nie ważne jest, znalazłam swoją ziemię.
Swojego chłopca, do którego pisałam listy, bez adresu listy słałam. W przestrzeń.


Znalazłam swojego chłopca.


Jak miło.



Wroóciłam na stare brudy.
  • awatar Gość: ja pierdu pierdu aleś ty tu karyniła aż wstyd. Ciekawe czy już żeś z tego wyrosła ale wątpię :(
  • awatar cichociemny: hohoho :) powroty, wielkie powroty :)
  • awatar Schudnę dla siebie ;3: Super ;3 Zapraszam do siebie:*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 










Potrzebuję słów.

















Co w nim cenisz, pytasz.
Działanie. Działanie bez zbędnego mówienia i zapewniania, ze mi pomoże. Po prostu to robi, jest w tym genialny. Nikt jeszcze nie umiał się mną tak zaopiekować jak robi to mój Kot. Mam w Nim absolutne wsparcie, w uczeniu się świata, w tym co chcę robić, dopinguje mnie i w żadnym wypadku nie podcina mi skrzydeł.
Cenię w Nim siłę, jaką dzięki Niemu czuję, cenię ciepło i to, że słucha mnie przy wyborze bluzy, obiera mi ziemniaki do obiadu i zmywa później naczynia. Cenię w Nim dobro, którego ma w sobie tak wiele, a zupełnie nie jest tego świadomy.
Cenię Kota za szczerość i zaufanie jakimi mnie obdarzył. Cenię za to, że miesza mi herbatę zanim mi ją poda i za to też, że godzi się jeść ryż, którego wcześniej nie był zwolennikiem.
Cenię Go za to, że jest właśnie ze mną, z nikim innym tylko ze mną, mimo że jest tak wiele kobiet na ziemi, które zapewne mogłyby Go pokochać stokroć mocniej.
Ale wybrał mnie i moje malutkie serduszko całe Nim wypełnione.






Jestem tak pewna, tak bezpieczna i ta zimna kawa obok, towarzyszka myśli.









Piję zimną kawę, jeszcze z porannych godzin. Piję ją sobie powoli i czytam. Siebie czytam- jak nigdy.
I wyczytałam tak dużo, tak intensywnie. Tak bardzo cierpiałam, nocami, oczami, dniem i poduszką. Tak bardzo prosiłam świat o ciepło.
I chciałam go. Zła. Jesteś złem małego robaczka i z każdym kolejnym słowem jakie czytam, nienawidzę cięmocniej i mocniej.
Ale za jedno podziękować muszę, gdyby nie twoje zło i moja psychopatyczna potrzeba miłości jaką żyłam nieświadoma, że to wyłgałeś prosto w oczy, gdyby nie to, to zapewne nie byłabym teraz tak spokojna. A jestem.

Mimo, że sama tak troszeczkę, że zimną kawę mam i pusty pokój, to w sercu wciąż rozbrzmiewa Jego głos. I wiesz? Nie boję się już, że zniknie bez słowa. I wiesz? Wiem, że niedługo tu przyjdzie.
Nazwie mnie swoją małą dziewczynką, ukochaną. Nie zostawi mnie z dnia na dzień, nie odda mnie nikomu.
Wiem to. Wiem, że tak włąśnie wygląda miłość, o której piosenki płyną w świat, tworzą wiersze.
Wiem to napewno.

I wiesz? On jest mężczyzną nie małym chłopcem bez poczucia odpowiedzialności za oswojenie robaczka jak ty, ale dziękuję ci, że zwabiłeś mnie w to miejsce, które okazało się być moim. W to miejsce, w którym niespodziewanie natknęłam się na najcudowniejszy obraz dobra.




ukojenie
  • awatar Gość: hmm... widzę że co chwila inna....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czterdzieści osiem kilo piekła. Czterdzieści osiem kilo mięcha, do obrzucenia świata, idealnego.
Ja. Małe nieszczęście chodzące bez pary.
Zupełnie same w sieci kilku lat. Wcześniejszych, niemądrych lat.
Ja. Małe nieszczęście chodzące wstecz.
Całkiem nijakie w nowej odsłonie.
Suche serce, strawiona wątroba, w małej klatce z żeber. Malutkich, jak ja, nieszczęsnych.
Tak słabe i kruche jak umysł małego geniusza, usilnie chroniące wszystko co delikatne.
Tak słabe i kruche jak umysł małego geniusza, zdolny objąć sobą galaktykę.
Taki nic teraźniejsze, wszystko wcześniej. Bałagan dni i nocy, opętanie jelitowe, owija, dusi, fetor gnijącego bytu niszczy most, przed postawionym krokiem. Lecisz.
W głębię konsekwencji. Niezburzonych, najmniejszym nawet, wstrząsem wyobraźni.
Błądzę jak po omacku, chowam w sobie niepokoje, całe zło, niemy krzyk. Co noc.
Pod każdym zamknięciem powieki. Pod każdym trzepotem rzęs. Tak jest. Jest zło. Moje, Twoje, Wszystkich, świata. Czasem coś się skruszy wraz z tanim tuszem. I co robię? Nic. Niczego nie ruszę sama, nie odkopię, nie wmiotę pod koszulę. I tak wyjdzie na jaw i uderzy w twarz.

Przecież nikt nie chce wiedzieć tak naprawdę co strawiło niewinność.
Nikt.




















Chciałabym. Jeśli łaska, kupić garść niepamięci.
Chciałabym. Jeśli łaska, dostać gram amnezji.
Chciałabym. Jeśli łaska, odciąć mózg od tego.
Chciałabym. Jeśli łaska, po prostu móc żyć.









Żar. Czysty ogień, w piekle szalej, czas już na to.






Wszyscy chcą dotknąć Twoją prawdę. Nikt nie pyta czy Ty sam chcesz ją znać. Nikt nie pyta czy Ty sam ją w sobie masz. Tylko chce. Wszyscy chcą. Ja też. Mimo że to strach.
Wszyscy chcą, ja też, żeby była dobra.
Nie jest. Rzadko kiedy mamy dobro. Rzadko kiedy mamy siłę zapomnieć.
Miałam. Zapomniałam.









I teraz śpię sama.




















Tak bardzo się boję.
 

 




Masz w sobie tyle nienawiści, mógłbyś nią obdarzyć cały świat. Mógłbyś nią rozpalić całe niebo. Mijasz zninawidzonych ludzi. Dusisz w sobie krzyk! Ale w końcu gra się kończy, nadchodzi Twoja chwila, jesteś jak pies- wściekły szukasz ofiary. Nieważne. On czy Ona, Twoja nienawiść jest ponad. Nienawidzisz gdy ludzie się śmieją, nienawidzisz patrzec na ich radość innych. Szukasz ofiary, której nikt nie ocali, nikt Cię nie powstrzyma. Nienawidzisz całego świata za to, że stworzył Cię nikim, za to, że jesteś nikim,mimo że tak bardzo chciałbyś być człowiekiem.













Polecą hejty jak w morde strzelił.


Czterdzieści pięć i pół. I niech mi ktoś powie, że się nie da.
Taka jestem super Abra.




Mam cudownego faceta, który robił najlepsza herbatę na świecie.
I zjadłabym ciastko.
  • awatar Abraa: @^Achajka^: ; * @gość: nie rozumiem. Najpierw każdy mówi mi, ze jestem gruba a jak już zaczyna schodzić w dół to chcecie bym tyła....
  • awatar ^Achajka^: Pięknie wyglądasz :)
  • awatar Gość: Przytyj..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie czytaj, to nie jest o bólu, ani o szczęściu.
Nie czytaj, ludzie nie lubią czytać o czymś co nie jest nieszczęściem.
Nie czytaj, bo moze odnajdziesz mnie w moich slowach.
Nie czytaj, bo może uda Ci się coś pojąć.
Nie czytaj, bo może mnie to zgubić.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Pogrąż się w zdaniu, każdym z osobna.
Rebus emocji. Dobry wieczór.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Nie pytaj co robię, mogłabym odpowiedzieć, patrząc w przestrzeń, nie na ciebie w
żadnym wypadku,
 
nie wiem, że Ty patrzysz na mnie. Możliwe, opowiem Ci historię, której nie usłyszysz, że głowa moja gdzieś Cię wykreuję. Ale czy zrozumiem?
 
 
 
 
Mogę być
geniuszem, zdolnym zliczyć gwiazdy, zmierzyć swoją podświadomość, ale nie wiem o tym, nie wiem o tym też, że patrzysz na mnie i mówisz, jak bardzo mnie kochasz, jak bardzo nie chcesz bym jadła ten makaron.
Albo wiem, tylko nie rozumiem. Rozumiem?

`Tak... że burza jest zła.
 
 
I że będziemy się bać.


Ciociu, weź mnie na ręce.







Wariacje na temat zżycia z psychologicznego punktu widzenia.
 
 
 
 
 
 
 
 
Sępy mnie zapewne zjedzą... może ją podeprę nieco!
Zanim się tu hieny zlecą chyba, że jeszcze nie wiedzą!
A na razie żebra lecą.. wisi szczęka.. zęby lecą..!
Do tej pory na parkiecie, tylko one wszędzie świecą!   
 
 
 












Czytelniku... a co jeśli nie pisze tego ja, o sobie? Co będzie jak okaże się, że tak naprawdę nawet nie wiem, że jestem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Już mnie tu nie będzie.

Jakby co to na fejsa można pisać.

https://www.facebook.com/abracada



Żegnam....
 

 
Nienawidzę momentu kiedy muszę opuścić to miejsce.
Dobre miejsce...
 

 
Jest dobrze i fatalnie jednocześnie.
Jest cudownie z K.
Jest fatalnie ze mną.

Suka wróciła. Czuję ją. Czuję jej zbierające się siły. Nie chcę jej./
Nie chcę jeszcze bardziej chudnąć.
Albo chcę ale inaczej. Nie tak jak dotychczas to robiłam.
Źle jest, czuję, ze jest źle i coś się szykuje.

Za mało jem, za dużo się ruszam.
Za mało śpię i za dużo piję kawy.
  • awatar Behind-Blue-Eyes: @gość: A mnie się wydaje, że wręcz przeciwnie
  • awatar Abraa: @gość: Dziękuję.
  • awatar Gość: masz strasznie brzydki tyłek.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Podobno mam bardzo specyficzny dotyk.
Podobno mam bardzo przenikliwe spojrzenie.
Podobno mam bardzo uspokajający szept.
Podobno w to wierzę.
Podobno bardzo.

Podobno chwile uniesień z kobietą nie można nazwać seksem.
Podobno, nie wiem co za geniusz to wymyślił.
Geniusz toaletowy, zapewne.

To przecież coś więcej niż seks.
To gra, taniec, sztuka sama w sobie.
To podróż. W nieznane co najlepsze.
To odkrycie, zdobywanie, plac budowy.
Budowy zaufania, pewności, bliskości i ciepła.
Ciepło też trzeba sobie zbudować. Nic nie jest od razu.

Każdy milimetr ciała zbadany opuszkami palców.
Dlatego sa tak delikatne, wiem o tym, że są. Wiem, że to nie częste. Wiem też, że to dzięki uniesieniom, które podobno na tę nazwę nie zasługują.
Podobno? Zgadzam się z tym. To coś piękniejszego.
Coś czego opisać nie jestem w stanie. Zbyt marnie piszę by ubrać w słowa to drżenie dłoni przebywającej drogę od podbródka, między piersiami, po rozgrzane biodra. Ciężko opisać każdy oddech na aksamitnej powłoce, każdy pocałunek, który pocałunkiem nie był, a zaledwie muśnięciem warg po zewnętrznej stronie ud.
Ciężko opisać jak przyjemne napięcie towarzyszy odkryciu, kolejnego czułego na dotyk języka, miejsca.

Obojczyk, ramiona, powieki, kark.
Ciepły brzuch, każde zagięcie ciała.
Wewnętrzna strona dłoni, nadgarstki.
Linia kręgosłupa.


Mojego przetrąconego kręgosłupa.
 

 
ZAMKNIJ KURWA PYSK! NIE WIEM JUŻ CZYM CIĘ ZAGŁUSZYĆ! ZAMKNIJ JUŻ !


Weź mnie za rękę. Weź, weź, weź. Proszę. Szybko! Już, teraz.
Weź mnie za rękę i zabierz stąd! Jak najdalej, ja najszybciej błagam.


Wariuję.
Mam atak paniki. Straszny atak paniki. Paniki przeogromnej.

I zaraz wyskoczę przez okno. Albo balkon. Spuszcze w kiblu mózg. Siebie. Serce i słuch.
Słuch przede wszystkim. Niech płynie. Niech zapadnie wreszcie cisza.

BŁAGAM!
BŁAGAM!
BŁAGAM!
Cicho już.



To moje kurwa mać jebane życie. Moje i tylko moje błędy. Tylko mój mętlik. Tylko własna Ja.
Jestem swoim robakiem, którego tylko ja mogę zgnieść. Zniszczyć.
Tylko ja mogę ojebać sobą podeszwę czarnych szpilek, które specjalnie na te okazję założę.
A tobie, wam, jej- chuj do tego.
Wielki ogromny chuj.


Panika, lęk. Panika, lęk. Panika, lęk.
Zaraz się uduszę. Zarzygam swój mały świat.
I pójdę gdzie zechcę.
Gdzie mi się tylko wymarzy. Gdzie tylko poniesie mnie wzrok.



I ogarnie mnie spokój. Upragniony, jebany w dupę spokój.
  • awatar Gość: Taka fajna niunia a tak się miota :>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Potrzebuję Cię.
 

 
Uwielbiam swojego faceta, który ma ślepia szesnastolatka.
Cholernie gościa uwielbiam.
 

 
Chcesz mieć w domu spokój? To mnie kurwa z niego wypuść!
Daj mi żyć. Daj mi kurwa żyć!
Wszyscy dajcie. Cała pierdolona w dupę trójka!

Proszę... Zabierz mnie ktoś stąd... Proszę i obiecuję, że będę już grzecznym robaczkiem...
Naprawdę...

Tylko niech mnie ktoś zabierze z tego koszmaru.
  • awatar Graviora: Skąd Ty jesteś, bo nie pamiętam?
  • awatar BlackCloud: Robaczek musi się lepiej poczuć.. A potem mogę spokojnie ukraść na kawę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
00:05
chyba powinniśmy odpocząć od siebie.


I nagle czujesz jak serce podchodzi do gardła
Dreszcz, niemiły dreszcz przechodzi wzdłuż kręgosłupa i doznajesz momentalnego paraliżu.

I najgorsze, że nie wiesz w pierwszej chwili czy odpoczynek wieczny, czy też chwilowy ma nastąpić.


Ciągle w strachu. O nas, o Ciebie, o siebie, o jutro, o cokolwiek.
 

 
Znasz ten stan, w którym czujesz, że znaczysz mniej niż kropla w morzu?


Można być mniej wartym? Można.
Oczywiście, że mozna.
Nie chcesz tego? Nikt nie chce. Ja też. Nienawidzę.
Szczerze, mocno, najmocniej.
Czuję, że znikam. Czuję, że ginę. Gniję w sobie i nic z tym nie mam zamiaru robić.
Nie wiem co jeszcze mogłabym uczynić. Po prostu nie wiem.


Krzyczę. Za cicho, za krótko, zbyt piskliwie. Marnie.
Płaczę. W kacie, ukradkiem. Słabo.
Klnę. Nie pomaga... ani odrobinkę.
Zapijam? Nie mam ochoty.
Jest naprawdę.... No właśnie jak?
Nie wiem, nic nie wiem dzisiaj. Od wczoraj, od tygodnia, od lat.... kilku w zasadzie.
Nie wiem jak to przerwać, jak nie dać sie zniszczyc. Jak nie dać zniszczyć Jej.
Już jest na skraju, nad przepaścią właściwie... kilka milimetrów, podmuch wiatru i spadnie. Ot tak, bez sił.
Jak nadzieja, jak wiara, jak ja- zaraz za nią. Jak przywiazana nitką.



Syndrom robaka i małży. Gorzej- złączone, zmutowane. Przytłacza mnie to.
I nie wiem co zrobić z myślami, z obawą, z kolejnymi falami lęków.
Może powinnam to leczyć? Jestem normalna, Ona też i większość otoczenia.... Ale gdyby tak się pozbyć?
Przypierdolić, wbić, przygnieść, zabić?
Może zapadnie cisza. Taka naturalna i wypełniona spokojem.


Mówi, że jesteś szmatą- NIKT nie ma prawa tak mówić.
NIKT. Szczególnie takie gówno jakim jest on.
Szczególnie taki on, który gówno robi z nas. Z murów, z każdego kubka herbaty.
Z codzienności. O tak. Z codzienności robi nic, koszmar, bezsens.
Z taką pierdoloną łatwością....





Dobrze, że mam do kogo uciec. Przykro mi, że przerzucam siebie w czyjeś ramiona.
Miałam być silna nie mientka.
Mialam być silna.
Dziewczynki nie są silne.




Naprawde nic już z tego nie rozumiem.






To już drugi wpis z rzędu, który wrzucam na oba blogi.

Abro - -'
 

 
ZNIKNIJ.

Odejdź, wyparuj, wybuchnij.

Umrzyj. Najlepiej zrobisz.


To jeden z tych dni, kiedy człowiek żałuje, że nie może wybrać ludzi, którzy mają go otaczać. To jeden z tych dni gdy poziom syndromu małży sięga brzegów i zwyczajnie przeradza się w czystą niemoc.
Tak dokładnie.
NIEMOC wszechogarniającą.

Czuję się teraz jak mały robak, taki idealnie komponujący się z podeszwą. Perfekcyjnie dopasowany.
Jesteś butem. Opierdolonym w gównie butem, który kierowany siłą nieogarniętą dla robaczka, ot tak najzwyczajniej w świecie go miażdży.
Jestem robakiem. Robaczkiem, larwą.

Jestem taka mała i zniszczona, dogłębnie, zgniła już każda cebulka włosa.
Zgniłam cała.

I czuję się źle. Bardzo źle. Tak bardzo, że mogę stwierdzić jedno...


Robak, robaczek... Już go nie ma.
Już nie istnieją jego maleńkie nóżki.
Skrzydełka zmiażdżone i rozdarte rozdmuchał gdzieś wiatr.
Zupełnie jak robaczywe nadzieje, że czasem można poczuć ciszę i nie znaleźć się pod butem.


Biedny robaczek...
  • awatar Gość: Merely considered a few of your images (: i'm actually happy i reached job shadow you. You're excellent! my website - http://journal-cinema.org/
  • awatar BlackCloud: Nie lubie jak ktoś się tak czuje. Jeszcze taka osoba ktory ma ładny uśmiech. Głowa do góry, mimo że robaczek czuje się bardzo źle..
  • awatar Graviora: przykro mi..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Od samego rana jestem u mojego Czarnookiego.
Dostałam rano czegoś między depresją jesienno-wiosenną, a poniedziałkowym dołem.
Nie przydał się kubek kawy, mruczenie kota- Jego oczy.
Uśmiech, głos, zapach.
Uwielbiam Jego zapach.


Moje Szczęście dzielnie znosi dziś wahania nastroju. Nadchodzi czas apokalipsy dla mojej psychiki i ciała. Tak- okres...

Sama nie wiem czego chcę. Mam ochotę na słone a czekam na czekoladę, którą ma mi przynieść.
Jestem niesamowicie szczęśliwa, a chce mi się na zmianę płakać i krzyczeć. Być kobietą....


I chcę już marzec. Chcę codziennie żegnać go pocałunkiem i tak samo witać. Chcę zasypiać w objęciach jak na rasowych rutyniarzy przystało. Chcę oglądać w niedziele głupie filmy w tv, robić mu śniadania i patrzeć. Ciągle patrzeć, dotykać, całować. Czuć.


Tak blisko serca.





Syndrom małży włączył mi się na dobre.
  • awatar coexist.: marzec tuż, tuż :) a co do wahania nastroju to witam w klubie!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›